Kredyty bez wkładu własnego nadal dostępne?

Uzyskanie kredytu hipotecznego standardowo wymaga posiadania przynajmniej 10% wkładu własnego. Istnieją jednak dwa wyjątki. Expander zwraca uwagę, że jeśli kredyt będzie przeznaczony na budowę domu, to wymagany wkład może zastąpić działka budowlana. Niepieniężnym wkładem może też być inne mieszkanie niż to, które jest kupowane za kredyt.

Przepisy zmuszają banki, udzielające kredytów hipotecznych, do wymagania przynajmniej 10% wkład własnego. Część z nich stosuje jednak ostrzejsze wymogi i udzieli kredytu tylko tym klientom, który posiadają aż 20% wkładu. W rezultacie, jeśli ktoś chce kupić mieszkanie np. za 300 000 zł, to zwykle musi mieć przynajmniej 30 000 zł oszczędności, a w części banków będzie wymagane aż 60 000 zł. Od każdej zasady są jednak wyjątki.

Działka budowlana może zastąpić wkład własny

„Gotówkowego” wkładu własnego nie potrzeba, jeśli ktoś zaciąga kredyt na budowę domu. Wtedy wkładem może być działka, ale oczywiście nie każda. Po pierwsze jej wartość musi być wyższa niż 10% kwoty kredytu. Poza tym w księdze wieczystej nie może być wpisu mówiącego, że taka działka jest już zabezpieczeniem jakiegoś innego kredytu. Jeśli więc ktoś kupił taką działkę za kredyt hipoteczny, to najpierw musiałby spłacić całe zadłużenie i wykreślić wpis poprzedniego banku z księgi wieczystej. Dopiero wtedy taka działka mogłaby zastąpić wkład własny przy na kredycie budowlanym.

Przeczytaj więcej na temat kredytu na dom >

Mieszkanie lub dom zamiast wkładu

Wkład własny może zastąpić też inna nieruchomość. Dla przykładu jeśli ktoś chce kupić mieszkanie za 300 000 zł, to jako zabezpieczenie może przedstawić dom rodziców (oni muszą się na to zgodzić) wart np. 600 000 zł. Wtedy teoretyczny wkład własny wyniesie 50%. Inny przypadek – ktoś mieszka we własnej kawalerce, ale chce się przeprowadzić do większego mieszkania. W takiej sytuacji zabezpieczeniem kredytu może być nie tylko kupowane mieszkanie, ale również wspomniana kawalerka. Jeśli np. wartość kawalerki to 200 000 zł, a za większe mieszkanie trzeba zapłacić 300 000 zł, to suma zabezpieczenia wyniesie 500 000 zł. Kwota kredytu wyniesie natomiast 300 000 zł, a więc teoretyczny wkład własny wyniesie aż 40%.

Należy jednak dodać, że tu również księga wieczysta takiego domu czy mieszkania musi być „czysta”, czyli taka nieruchomość nie może już być zabezpieczeniem innego kredytu. Warto też dodać, że gdyby kredytobiorca po jakimś czasie chciał sprzedać kawalerkę będącą zabezpieczeniem kredytu, to uzyskane pieniądze nie trafią do jego kieszeni, ale na spłatę zadłużenia.

Zwracamy jednak uwagę, że KNF niezbyt przychylnie spogląda na tego rodzaju podejście do wkładu własnego. Z tego względu większość banków nie akceptuje tego rozwiązania. Tylko kilka przyjmie taki teoretyczny wkład własny, ale istnieje ryzyko, że i one wkrótce się z tego wycofają.

Wkład własny może podwyższyć IKE

Kolejnym sposobem na uzyskanie kredytu hipotecznego na pełną kwotę, jaką potrzebujemy na zakup mieszkania czy domu, jest blokada środków zgromadzonych na IKE lub IKZE. Ktoś może posiadać oszczędności, ale zgromadzone z myślą o emeryturze. Można je oczywiście wypłacić, ale będzie to miało pewne negatywne konsekwencje. Wypłata z IKE czy IKZE wiąże się z utratą przywilejów podatkowych, które one dają. Trzeba zapłacić podatek, którego można zupełnie uniknąć, ale tylko wtedy, gdy pieniądze zostaną po ukończeniu 60 roku życia (na IKE) lub 65 lat roku życia (IKZE). Dlatego czasami bardziej opłaca się takie oszczędności zostawić na IKE czy IKZE i zaproponować bankowi ich zablokowanie. Jeśli taka osoba przestałaby spłacać kredyt, to bank będzie mógł te pieniądze przejąć. Jeśli kredyt zostanie spłacony, to bank je odblokuje i będą one mogły wspomóc taką osobę na starość.

Tu również problem polega na tym, że niewiele banków przyjmie tego rodzaju wkład własny. Większość niestety odmówi i będzie gotowych przyznać kredyt na nie więcej niż 90% wartości kupowanego mieszkania.

Warto mieć wkład własny, gdyż to obniża koszty kredytu

Na koniec warto dodać, że im niższy mamy wkład własny, tym wyższy kredyt musimy zaciągnąć. Jeśli chcemy kupić mieszkanie np. za 300 000 zł i nie będziemy mieli żadnego wkład, to żeby dokonać zakupu, musimy pożyczyć 300 000 zł. Jeśli mamy 10% wkładu własnego (30 000 zł), to kwota kredytu spada do 270 000 zł, a im mniejsza kwota kredytu, tym mniejsza prowizja i odsetki. Dodatkowo, jeśli uda nam się zebrać wkład wyższy niż 20%, to w wielu bankach uzyskamy obniżone oprocentowanie. Dlatego zakup mieszkania warto planować z dużym wyprzedzenie i w tym czasie starać się zgromadzić jak najwyższy wkład własny.

Ranking kredytów z wkładem własnym wynoszącym 10% i 20%