Tag Archives: chf


Frank ma spaść do 3,22 zł, niestety, raty i tak wzrosną

Według najnowszych prognoz mBanku kurs franka będzie spadał w kolejnych latach. W 2021 r. ma wynieść średnio 3,22 zł. Continue reading

Czy warto już przewalutować kredyt w CHF?

O przewalutowaniu kredytów w CHF zwykle mówiło się wtedy, gdy kurs mocno rósł, czyli w najgorszym możliwym momencie. Taka operacja jest bowiem tym korzystniejsza im kurs jest niższy. Continue reading

Raty kredytów w CHF prawie wróciły do początkowego poziomu

Kurs CHF wynosi już 3,53 zł, czyli poniżej poziomu sprzed tzw. czarnego czwartku. Z wyliczeń Expandera wynika, że jeśli spadnie on o kolejne 15-18 groszy, to raty frankowiczów powrócą do początkowego poziomu. Continue reading

Frankowicze dostali prezent na gwiazdkę

Kurs franka szwajcarskiego spadł dziś poniżej poziomu 3,58 zł, czyli jest najniższy od tzw. czarnego czwartku (15 stycznia 2015 r.). Continue reading

Obecna rata kredytu w CHF tylko o 50 zł wyższa niż na początku

Kurs franka spadł poniżej 3,60 zł po raz pierwszy od tzw. czarnego czwartku. Dodatkowo minimalnie spadł w ostatnim czasie także LIBOR CHF. Z wyliczeń Expandera wynika, że dzięki temu rata kredytu w tej walucie, zaciągniętego w styczniu 2008 r., jest już tylko o 50 zł wyższa niż na początku spłaty. Nadal wysokie jest jednak zadłużenie wyrażone w złotych. Co więcej, niskie obecnie raty mogą istotnie wzrosnąć, gdyby Szwajcarzy podwyższyli stopy procentowe.

Przy obecnym kursie (3,59 zł) i stawce LIBOR CHF 3M (-0,751%) rata naszego przykładowego kredytu we frankach wynosi 1626 zł. Dla porównania, ta pierwsza zapłacona przez kredytobiorcę wynosiła 1576 zł. Niewiele więc do tego poziomu już brakuje. Obserwowany od grudnia ubiegłego roku spadek kursu franka w Polsce zawdzięczamy umacnianiu się euro w odniesieniu do szwajcarskiej waluty oraz złotego do euro. Do tego w ostatnim miesiącu doszedł jeszcze nieznaczny spadek stawki LIBOR CHF 3M (z -0,725% do -0,751%), od którego zależy wysokość oprocentowania większości kredytów w CHF.

Oprocentowanie kredytu wraca do 2008 roku? Rata wzrasta do 2253 zł

Raty naszego przykładowego kredytu we frankach są dość niskie, mimo że aktualny kurs franka jest aż o 65% wyższy niż w dniu jego uruchomienia. Dzieje się tak dlatego, że jego oprocentowanie wynosi zaledwie 0,65%. Tak niski poziom jest możliwy dzięki temu, że obecnie stopy procentowe w Szwajcarii są ujemne. Gdy nasz przykładowy kredyt był udzielany (2008 rok), jego oprocentowanie wynosiło jednak 4,16%. Gdyby wróciło do takiego poziomu, to przy obecnym kursie rata wzrosłaby aż o 627 zł (do 2253 zł).

Dziesięć lat spłaty, a dług wyższy niż na początku

Po prawie 10 latach spłaty zadłużenie wyrażone we frankach spadło z 137 tys. CHF do 101 tys. CHF. W przeliczeniu na złote wynosi więc obecnie 362 tys. zł. Nadal jest więc wyższe niż pożyczone 300 tys. zł. Co prawda, na co dzień nie ma to większego znaczenia. Jest to jednak duży problem, jeśli ktoś chciałby sprzedać swoje mieszkanie np. aby zamienić je na większe czy przenieść się do innego miasta. W takiej sytuacji pieniądze uzyskane ze sprzedaży mieszkania zwykle nie pokryją zadłużenia.

Jarosław Sadowski
główny analityk Expander Advisors

Raty części kredytów we frankach znów niższe niż w złotych

Kurs franka szwajcarskiego spadł do dawno już niewidzianego poziomu 3,62 zł. Niższe są więc raty i zadłużenie kredytów w tej walucie. Co ciekawe, z wyliczeń Expandera wynika, że w niektórych przypadkach rata kredytu w CHF spadła już poniżej tej dla kredytu w PLN. To jednak wciąż rzadkość. Częściej na korzyść frankowiczów wypada porównanie sumy zapłaconych dotychczas rat. Tak wyszło w 3 z 5 analizowanych przez nas przypadkach. Zawsze na niekorzyść kredytów w CHF wypada natomiast porównanie obecnego zadłużenia.

Rata już tylko o 111 zł wyższa niż na początku

Kurs franka wynoszący 3,62 zł oznacza powrót do poziomów sprzed tzw. czarnego czwartku. Od połowy grudnia 2014 r. do 14 stycznia 2015 r. kurs ten wahał się bowiem w przedziale 3,48 zł – 3,63 zł. Dodatkowo, obecnie stopy procentowe są niższe niż na przełomie 2014 i 2015 r. Połączone efekty niższego kursu i ujemnych stóp procentowych w Szwajcarii powodują, że w przypadku kredytu ze stycznia 2008 r., obecna rata jest tylko o 111 zł wyższa niż ta, jaka została wyliczona przez bank w procesie składania wniosku kredytowego.

Obecny poziom rat można jednak porównywać nie tylko do tego, ile wynosiły one na początku spłaty, ale również do rat kredytów w złotych udzielonych w tym samym okresie. Mimo opisanych pozytywnych zmian, w większości przypadków obecne raty kredytów w CHF są wyższe niż w PLN. Przy aktualnym kursie, tylko dla tych udzielonych w marcu 2009 r. (kurs CHF wynosił wtedy ok. 3,23 zł) rata spadła poniżej poziomu dla kredytu złotowego. W pozostałych przypadkach, obecna rata frankowicza jest od 171 zł do aż 501 zł wyższa.

Suma zapłaconych rat wielu kredytów w CHF nadal niższa niż PLN

Przypomnijmy jednak, że przez długi czas niższe były raty kredytów frankowych. To powoduje, że w wielu przypadkach suma zapłaconych dotychczas rat nadal jest niższa niż dla kredytu w złotych. Z badanych przez nas 5 przypadków kredytów udzielonych przy różnych kursach, aż w trzech suma rat nadal jest niższa dla kredytu w CHF. Dla przykładu, suma rat kredytu w CHF udzielonego w styczniu 2007 r. (przy kursie 2,38 zł) jest o 11,6 tys. zł niższa. Różnica ta jednak z miesiąca na miesiąc spada, gdyż obecna rata takiego kredytu w złotych jest o 192 zł niższa.

Porównanie kredytów w CHF i PLN

Zadłużenie frankowiczów wyższe w każdym przypadku

W każdym z analizowanych przypadków kredyt we frankach ma jednak wyższe zadłużenie niż ten w złotych. Co ciekawe, mimo wielu lat spłaty, tylko dla kredytu z marca 2009 r. jest ono teraz niższe niż początkowa kwota (300 tys.). Zadłużenie wynosi bowiem 280 tys. zł, podczas gdy dla kredytu w PLN do spłaty pozostało 257 tys. zł.

Jarosław Sadowski
Główny analityk Expander Advisors

Frankowa rata ciąży dziś mniej niż w 2008 r.

Dzięki spadkowi kursu franka raty kredytów w tej walucie są coraz niższe. Od grudnia ubiegłego roku ich wysokość spadła o ponad 10%. Z drugiej strony, wciąż są one o ok. 20% wyższe niż kwota, jaką wyliczył im bank podczas składania wniosku kredytowego. Expander zwraca jednak uwagę, że od 2008 r. o ok. 40% wzrosły nasze wynagrodzenia. Jeśli więc rata początkowo miała stanowić np. 30% dochodów kredytobiorcy, to dziś będzie to już tylko 25%. Prawdziwym problemem dla frankowiczów jest natomiast wciąż bardzo wysokie zadłużenie.

W przypadku kredytu we frankach, zaciągniętego w najgorszym możliwym momencie (w sierpniu 2008 r.) rata wynosi dziś ok. 1809 zł (przy początkowej kwocie 300 000 zł i okresie spłaty 30 lat). Gdy frankowicz starał się o kredyt, to dowiedział się, że rata wyniesie ok. 1516 zł, o ile nie zmieni się kurs i oprocentowanie. Niestety stało się inaczej i rata jest dziś o 293 zł wyższa. Mimo ostatnich spadków kursu kredytobiorcy płacą więc istotnie więcej niż na początku.

Ta wyższa rata w wielu przypadkach jest jednak dziś relatywnie mniejszym obciążeniem, gdyż w ciągu minionych 9 lat znacząco wzrosły wynagrodzenia w naszym kraju. Przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw była o 42% wyższa w sierpniu niż w analogicznym okresie roku 2008. Jeśli więc założymy, że w momencie zaciągania kredytu, rata stanowiła 30% dochodów wnioskodawcy, to dziś będzie to jedynie 25%. Te uśrednione dane nie wykluczają, że niektórzy mogą dziś zarabiać tyle samo lub nawet mniej niż 2008 r. Dla większości rata powinna być jednak mniejszym obciążeniem.

Zadłużenie prawdziwym problemem
Mimo, że obecny kurs na poziomie 3,68 zł wiąż jest dużo wyższy niż 2 zł obserwowane w 2008 r., to dzięki ujemnym stopom procentowym w Szwajcarii, raty są dość niskie. Zadłużenie zależy już jednak tylko od kursu. Dla naszego przykładowego kredytu wynosi ok. 420 000 zł. Mimo 9 lat spłaty jest więc dużo wyższe niż pożyczone 300 000 zł. Jeśli regularnie spłacamy raty i nie chcemy zmieniać mieszkania, to w niczym to zadłużenie nam nie przeszkadza. Gorzej, jeśli mamy inne plany lub problemy.

W przypadku znaczących opóźnień spłaty rat, bank może wypowiedzieć umowę kredytową i przeliczyć całe zadłużenie na złote po obecnym kursie. To spowoduje, że nawet po sprzedaży mieszkania nie wystarczy pieniędzy na spłatę całego długu. Z tego samego powodu frankowiczowi nie opłaca się zamienić lokalu np. na większy, mniejszy czy przenieść się do innego miasta lub innej dzielnicy. Możemy powiedzieć, że ci kredytobiorcy są „przywiązani” do swoich mieszkań.

Jarosław Sadowski
Główny analityk Expander Advisors

Frank słabnie. Raty wracają do poziomu z 2008 r.

Frank wyraźnie osłabia się w stosunku do euro, co przekłada się na jego coraz niższą cenę w Polsce, która wynosi już tylko 3,68 zł. To najniższy poziom od tzw. czarnego czwartku. Z wyliczeń Expandera wynika, że najbliższa rata będzie o 234 zł (11%) niższa niż w grudniu 2016 r. Po raz ostatni taki poziom rat obserwowaliśmy w połowie 2014 r., kiedy kurs wynosił tylko 3,38 zł. Zdecydowanie wyższe było jednak wtedy oprocentowanie kredytów w CHF.

W grudniu ubiegłego roku raty kredytów we frankach były najwyższe w historii. W przypadku naszego przykładowego kredytu*  wynosiła średnio 2043 zł. Później niemalże co miesiąc wysokość raty się zmniejszała, by przy obecnym kursie osiągnąć wartość 1809 zł. Obecny poziom raty jest więc zdecydowanie niższy, ale przez wielu wciąż może być uznawany za wysoki. Zaciągając kredyt nasz przykładowy frankowicz mógł spodziewać się, że będzie ona wynosiła 1500 zł – 1600 zł. Jako ciekawostkę dodamy jednak, że najbliższa rata wysokością będzie zbliżona do trzeciej raty, czyli zapłaconej w listopadzie 2008 r.

Raty mogą dalej spadać
Istnieje szansa, że raty nadal będą spadały. Kurs EUR/CHF wyraźnie zmierza bowiem w kierunku poziomu 1,20, który obowiązywał przed tzw. czarnym czwartkiem. Gdyby mu się to udało, to notowania franka w Polsce mogłyby powrócić do poziomu 3,50 zł – 3,60 zł. Jednocześnie słabe dane ze Szwajcarskiej gospodarki powodują, że w najbliższym czasie frankowicze nie muszą obawiać się podwyżki oprocentowania kredytów.

Przyczyną osłabiania się franka są przede wszystkim dobre informacje płynące z gospodarki Strefy Euro w połączeniu ze słabym wzrostem gospodarczym w Szwajcarii. Kapitał wypływa więc z bezpiecznej przystani, jaką jest frank i szuka miejsca, w którym może być efektywniej zainwestowany. Niestety zawsze istnieje ryzyko, że nagle pojawi się jakieś zagrożenie, które na tyle wystraszy inwestorów, że znów zaczną kupować franki i tym samym go umacniać.

Zadurzenie wciąż dużo wyższe niż pożyczona kwota
Mimo coraz niższych rat problemem frankowiczów pozostaje wysokie zadłużenie. Kurs na poziomie 3,68 zł wciąż jest o ponad 80% wyższy niż ten, który obowiązywał w momencie udzielenia naszego przykładowego kredytu (1,96 zł). Zadłużenia (wyrażone w złotych) nie zależy, tak jak raty, od poziomu stóp procentowych w Szwajcarii, a jedynie od kursu walutowego. W przypadku naszego przykładowego kredytu, aktualne zadłużenie wynosi ok. 423 000 zł. Mimo 9 lat spłaty wciąż jest więc wyższe niż pożyczona od banku kwota (300 000 zł). To powoduje, że nie opłaca się sprzedawać mieszkania, którego zakup sfinansowano takim kredytem. Kwota uzyskana od kupującego zwykle nie pokryje bowiem zadłużenia.

* 300 000 zł na 30 lat z sierpnia 2008 r. z marżą 1,3%

Jarosław Sadowski
Główny analityk Expander Advisors

Prezydent chce pomóc frankowiczom – czy nie za późno?

Prezydent przedstawił nową propozycję pomocy Polakom zadłużonym we frankach. Oferta może być nieco spóźniona, gdyż frankowicze najbardziej jej potrzebowali pod koniec ubiegłego roku, kiedy ich raty wzrosły do najwyższego poziomu w historii. Na szczęście kurs franka od tego czasu istotnie spadł. Z wyliczeń Expandera wynika, że dzięki temu sierpniowa rata będzie najniższa od ponad 3 lat.

Sierpniowa rata jak przy kursie 3,40 zł
Kurs franka w ostatnich dniach spadł do poziomu ok. 3,71 zł. Jednocześnie wciąż bardzo niskie pozostają stopy procentowe w Szwajcarii. Dzięki temu najbliższa rata kredytu we frankach wyniesie ok. 1851 zł. Dla porównania jeszcze w grudniu wynosiła 2074 zł i była najwyższa w historii. Raty tak niskie jak obecnie to jednak rzadkość. W ciągu ostatnich 6 lat tylko 7 z 72 zapłaconych rat było nieco mniejszych. Podobny poziom rat występował w latach 2012 i 2013, gdy kurs wynosił ok. 3,40 zł. Wtedy co prawda kurs był niższy niż teraz, ale oprocentowanie kredytów było wyższe.

Nie można oczywiście wykluczyć, że za jakiś czas kurs franka ponownie wzrośnie. Poza tym zadłużenie wciąż często przekracza wartość mieszkań będących zabezpieczeniem takich kredytów. Dlatego część frankowiczów nadal potrzebuje pomocy. Być może już niedługo ją uzyskają, jeśli parlament uchwali ustawę zaproponowaną przez Prezydenta. Zakłada ona, że banki będą składały się na dwa specjalne fundusze pomocowe.

Preferencyjne przewalutowanie dla wybranych

Fundusz Restrukturyzacyjny będzie finansował przewalutowanie dokonywane po kursie korzystniejszym od tego jaki faktycznie będzie obowiązywał w momencie przeprowadzanie takiej operacji. To banki będą jednak decydowały którym klientom zaoferują taką możliwość, choć projekt zakłada również, że KNF może wydać rekomendację w tym zakresie. Zapewne w pierwszej kolejności propozycje otrzymają kredytobiorcy będący w najgorszej sytuacji.

Na fundusz banki co kwartał będą wpłacały składki, których wysokość będzie zależała od wielkości ich portfela kredytów walutowych. Jeśli ktoś nie otrzyma propozycji przewalutowania zaraz po wejściu ustawy w życie, nie powinien tracić nadziei. Może ją otrzymać w kolejnych kwartałach, gdy będą pojawiały się kolejne wpłaty. Co ważne, bankowcom będzie zależało, żeby wykorzystywać swoje składki na przewalutowania. Jeśli bowiem w ciągu pół roku ich nie wydadzą dla pomoc dla swoich klientów, to wykorzystać je będą mogły inne banki.

Łatwiej będzie uzyskać pomoc w spłacie rat

Drugi fundusz to zmodyfikowana wersja funkcjonującego już Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Wypłaca on pieniądze pokrywające całość lub część rat kredytobiorców, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej. Niestety, dotychczas niewiele osób z niego korzystało. Aby to zmienić zaproponowano nieco łagodniejsze warunki, które trzeba spełnić, aby uzyskać pomoc. W skrócie, trzeba być albo bezrobotnym, mieć wysoką ratę w stosunku do uzyskiwanego dochodu (powyżej 50%), bądź posiadać niski dochód na osobę w rodzinie (dwukrotność progu uprawniającego do otrzymania świadczenia z pomocy społecznej).

Zwiększono również zakres pomocy. Podwyższono kwotę wsparcia, która ma pokrywać wysokość raty do kwoty 2000 zł. Ma być ono wypłacane maksymalnie przez 3 lata. Spłata ma trwać natomiast nawet przez 12 lat i powstały w ten sposób dług nie będzie oprocentowany. Nowością jest również to, że w niektórych przypadkach nie trzeba będzie zwracać całej otrzymanej kwoty wsparcia.

Jarosław Sadowski
Główny analityk Expander Advisors

Raty frankowiczów i ich zadłużenie mogą spaść o 10%

Kurs franka zbliża się do bardzo ważnego poziomu. Jego notowania w odniesieniu do euro są bliskie wartości 1,12. Po tzw. czarnym czwartku kurs tylko dwukrotnie próbował przebić ten pułap, ale niestety bezskutecznie. Tym razem może być inaczej, co byłoby bardzo dobrą informacją dla osób spłacających kredyty w tej walucie. Z wyliczeń Expandera wynika, że gdyby tak się stało, kurs franka w Polsce może spaść do 3,50 zł.

To ile kosztuje frank w Polsce zależy od dwóch innych kursów – notowań euro do złotego oraz franka do euro. Euro w stosunku do złotego trochę niestety w ostatnim czasie zdrożało za sprawą kontrowersyjnych projektów ustaw dotyczących sądownictwa. To negatywnie przełożyło się na kurs franka, który jeszcze w połowie lipca kosztował ok. 3,80 zł, ale później zdrożał do ok. 3,87 zł. Teraz jego kurs ponownie spada i wynosi już ok. 3,82 zł. Dzieje się tak dzięki temu, że sprzyja mu drugi ze wspomnianych czynników. Zauważalnie rośnie kurs EUR/CHF, co jest dobrą informacją, gdyż im jest on wyższy tym bardziej spada kurs franka do złotego.

Kurs EUR/CHF zbliża się do poziomu 1,12, którego nie udało mu się pokonać od tzw. czarnego czwartku, 15 stycznia 2015 r. Tego dnia Narodowy Bank Szwajcarii przestał bronić kursu przed tym, aby spadł poniżej wartości 1,2. Jeśli notowania wreszcie pokonają poziom 1,12, to rośnie szansa na powrót do poziomu ok. 1,2. Do tego co prawda jeszcze daleka droga, ale gdyby się udało, to kurs franka w Polsce spadłby prawdopodobnie do ok. 3,50 zł.

W takiej sytuacji raty kredytów we frankach i ich zadłużenie spadłyby o prawie 10% w porównaniu do sytuacji z początku lipca. Przykładowo, dla kredytu na kwotę 300 000 zł, na 30 lat, udzielonego w sierpniu 2008 r., rata spadłaby z 1934 zł do 1745 zł. Kwota zadłużenia wynosiła we wspomnianym okresie ok. 451 000 zł. Po spadku kursu do 3,50 zł byłoby to ok. 406 000 zł, czyli o 45 000 zł mniej.

Jarosław Sadowski
Główny Analityk Expander Advisors